środa, 9 września 2020

W nawiązaniu do - Achronologicznie - Markuszów...

Od razu też pierwszy post fotograficzno-podróżniczy. Od  kilkunastu lat moją pasją jest odwiedzanie starych cmentarzy. Kirkutów, cmentarzy greckokatolickich, prawosławnych, rzymskokatolickich, protestanckich i wojennych. Jednym z cmentarzy, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie jest kirkut w Markuszowie. 9 lat temu był bardzo zarośnięty, ze stadem bażantów drących się i sprawiających, że klimat tego miejsca był niesamowity i do dziś pozostał w mojej pamięci. 22 marca 2020 roku - już w dobie "pandemii" odwiedziłem znów to miejsce. Obecnie jest ono oczyszczone z chaszczy je zarastających, niby dobrze, ale jednocześnie stało się przejmująco puste i smutne. W marcu jeszcze nic tam nie rosło, więc pierwszym wrażeniem było zrujnowanie tego miejsca, pustynia pomiędzy drzewami i porozrzucane macewy. Muszę się tam wybrać teraz i zobaczyć jak to wygląda. Tamten widok był przygnębiający. Poniżej kilka fotografii wykonanych podczas odwiedzin.








Odwiedzając Markuszów zajechałem tez po drodze do Garbowa, gdzie na wzgórzu znajdują się ruiny dawnej świątyni parafialnej pw. św. Wojciecha. Kościół spalili wycofujący się Rosjanie w 1915 r. 






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza